czwartek, 5 grudnia 2013

Samsung Galaxy Core Plus czy Minus ?

W ofercie jednego z operatorów ukazał się Samsung Galaxy Core Plus (symbol producenta SM-G350). Nazwa sugeruje następcę telefonu Samsung Galaxy Core (symbol GT-i8260). Czego więc możemy spodziewać się od modelu z "plusem". Pewnie jest nowszy a jak nowszy to lepszy. Nic bardziej mylnego. W Galaxy Core Plus zmniejszono pamięć operacyjną RAM z 1 GB do 768 MB, zaś wewnętrzną pamięć zmniejszono się o połowę - z 8 do 4 GB.



Zastosowano w nim dwurdzeniowy procesor o taktowaniu 1,2 GHz jednakże procesor jest innego producenta. W Core Plus zastosowano Broadcom BCM21664, natomiast w starszym modelu był Qualcomm MSM8225.

W modelu jest ten sam wyświetlacz, aparat i reszta podzespołów. Minimalnie przesunięto gniazdo słuchawek, dlatego nie wszystkie pokrowce będą pasować. Niektóre pokrowce od Galaxy Core przesłaniają złącze słuchawek.

Dlaczego więc Plus? Ja na razie widzę same minusy. Jedyny plus - jest to nowszy model i ma nowszą wersję systemu Android, jednak nie zrekompensuje to zaobserwowanych minusów.

Kolejny przykład jak producent mami nas modelem z górnej półki, a potem wciska słabszy model w lepszej cenie.

niedziela, 24 listopada 2013

Android: Gingerbread, Ice Crem, Jelly Bean, KitKat - z czym to zjeść?

Każdy z nas spotkał się ze słowem Android. Prócz określenia na robota o humanoidalnych kształtach, to nazwa systemu operacyjnego. Android jest w tej chwili najpopularniejszym system operacyjnym dla urządzeń mobilnych takich jak telefony komórkowe, smartfony, tablety czy netbooki.

Wielokrotnie spotkaliście się z dopiskiem Gingerbread, Froyo. A ostatnio Ice Cream w skrócie IC lub Jelly Bean czyli JB. O co chodzi?

Od kwietnia 2009 roku każda wersja Androida zostaje opracowana pod nazwą nawiązującą do jakiegoś deseru bądź innego słodkiego produktu. Kolejne wersje systemu są wydawane w kolejności alfabetycznej.

Stąd pierwszą wersją Androida (1.0), wydaną 23 września 2008 był Apple Pie (jabłecznik). Pierwszym telefonem z systemem Android, który pojawił się na rynku był G1 (znany też jako Era G1, HTC Dream i T-Mobile G1). Smartfon zaprojektowany i produkowany został przez HTC.


9 lutego 2009 pojawił się Banana Bread - chleb bananowy, (wersja 1.1).

30 kwietnia 2009 pojawiła się wersja 1.5. o nazwie Cupcake (babeczka).

15 września 2009 pojawia się Donut (pączek) czyli wersja 1.6.

26 października 2009 mamy wersję 2.0 o nazwie Éclair (ekler), do której wprowadzono drobne zmiany 3 grudnia 2009 (wersja 2.0.1) oraz 12 stycznia 2010 (wersja 2.1)


20 maja 2010 pojawia się Froyo (frozen yogurt czyli mrożony jogurt) - wersja 2.2.Poprawki 23 września 2010 - 2.2.1 i 22 stycznia 2011 - 2.2.2.

Kolejna wersja 2.3 nosi nazwę Gingerbread czyli piernik. Kilka razy poprawiana aż do wersji 2.3.7.

Wersja 3.0 czyli Honeycomb (plaster miodu) dostępna była tylko na niektórych tabletach. Pojawiła się 24 stycznia 2011 i doczekała się kilku poprawek - wersje 3.1 (10 maja 2011) i 3.2. (18 lipca 2011)

Od niedawna mamy wysyp smartfonów z wersją 4.0 i 4.0.4. To Ice Cream Sandwich czyli lodowa kanapka. Premiera systemu miała miejsce 19 października 2011 a ostatnia poprawka 28 marca 2012.

Jednakże pożądana ostatnio przez wszystkich jest Jelly Bean czyli żelek. Jest to wersja 4.1.2 z 27 czerwca 2012, która doczekała się poprawek: 4.2 w dniu 13 listopada 2012, 4.2.1 od dnia 27 listopada 2012 oraz 4.2.2 - 11 lutego 2013. Potem była jeszcze poprawka 4.3 w dniu 24 lipca 2013. Ostatnia wersja to 4.3.1 z 3 października 2013.


Najnowsza wersja, o której słyszeli tylko maniacy nowości to KitKat, która miała premierę 31 października 2013r. Prawdopodobnie jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia pierwsze telefony będą w sprzedaży właśnie z tym systemem.

Kolejna 5.0 ma mieć nazwę Key Lime Pie a może Lime Pie czyli ciasto limonkowe. Bo kolejną literą alfabetu jest przecież L.


Co będzie dalej? M jak Marmalade czy W jak Wedel, dowiemy się za kilka lat.



sobota, 2 listopada 2013

Słaba bateria w telefonie - czy należy ją wymienić?

Wiele osób przychodzi do nas kupić nową baterię do telefonu, bo "stara krótko trzyma" - tak najczęściej się tłumaczą klienci. Po zakupie następuje złość i rozczarowanie, bo nowa trzyma tak samo a czasem krócej. Postanowiłem przyjrzeć się dlaczego tak jest.

Czas rozmów


Klienci za porównanie mają poprzednie lata, czyli 3, 5 a nawet 10 lat temu. Porównując jednak ilość rozmów wykonywanych obecnie a "kiedyś", widzimy, że rozmawiamy dużo więcej i dłużej. Telefon wrósł w społeczeństwo, stał się osobistym przedmiotem codziennego użytku. Jest dla nas tym, czym wcześniej był zegarek. Proszę sprawdzić ile ze znanych wam osób nosi zegarek w celach praktycznych - do sprawdzania godziny, ile zaś w celach dekoracyjnych czy dla "szpanu". Czy ktoś z was nosi dwa zegarki równocześnie na ręku? A ile osób nosi przy sobie dwa lub trzy telefony - prywatny, służbowy, "dla kochanki" ...

Po co taka ilość telefonów? Bo rozmawiamy więcej niż dawniej. Dlatego operatorzy kuszą nas rozmowami bez limitów do wszystkich sieci. Jest zapotrzebowanie - jest usługa. Już za 29zł miesięcznie możemy rozmawiać ze wszystkimi bez limitów a kiedyś? 1,79 czy 2,29 PLN za minutę - takie były stawki. Rok 2003 jeden z moich pierwszych abonamentów w Idei (jeszcze nie Orange) na firmę miał 50 minut do wszystkich sieci, kosztował 59zł plus VAT i SMSy nie były wliczone (średnio mój rachunek wynosił 120zł), w PLUSie zaś dostałem dobry telefon za 1zł ale rozmowy były tak drogie, że miesięcznie w firmie wydawaliśmy ponad 200zł na rozmowy z klientami.

Tanie rozmowy generują duże ilości rozmów, na spacer z psem wychodzimy z telefonem i przy okazji rozmawiamy, do sklepu po bułki idziemy z telefonem i rozmawiamy, jadąc autobusem sms-ujemy itd. Moim faworytem ostatnich tygodni jest pan, który miał dwie nokie X1-01 (dual sim) i chciał tak zmodyfikować zestaw słuchawkowy, żeby mógł równocześnie odbierać rozmowy ze wszystkich czterech kart sim, jadąc na skuterze - bezpieczeństwo najważniejsze.

Podsumowując, czasy 5-sekundowych darmowych połączeń już dawno się skończyły, teraz rozmawiamy całe godziny. Zanim przyjdziemy kupić ładowarkę, sprawdźmy w internecie jakie parametry ma nasz telefon, bo może się okazać, że nasz nowy telefon ma możliwość wykonywania rozmów przez 8 godzin lub tylko 4. Wtedy bateria może nawet jednego dnia nie wytrzymać. Inne operacje też pobierają energię.


Zasięg


Bardzo ważnym elementem jest zasięg w telefonie. W Polsce a zarazem w całej Europie telefony GSM pracują na dwóch różnych częstotliwościach: 900 MHz i 1800 MHz. Częstotliwość 900 MHz wykorzystywana jest w momencie, gdy telefon znajduje się poza obszarami miejskimi. Nadajniki 900 MHz mają większy zasięg ale gorsza jest jakość połączeń. Zasięg takich nadajników to około 25-35 km, w zależności od ukształtowania terenu (wzgórza i lasy ograniczają łączność). W centrach miast czy na terenach rekreacyjnych - tam gdzie mamy duże skupisko użytkowników - korzysta się z nadajników 1800 MHz. Mają one szersze spektrum częstotliwości dla użytkowników, co oznacza, że w danym momencie na obszarze danego obszaru (a właściwie komórki, ang. cell) więcej osób może rozmawiać. Naturalnymi przeszkodami są ściany budynków - nasze żelbetonowe bloki, stąd w mieszkaniach z wielkiej płyty czy piwnicach będzie gorszy zasięg. Im wyższa częstotliwość tym gorsza przenikalność fal elektromagnetycznych.

Oczywiście im dalej od nadajnika się znajdujemy, telefon potrzebuje więcej mocy na połączenie - wymianę danych cyfrowych z nadajnikiem GSM, dlatego szybciej skończy nam się bateria w telefonie jeżeli będziemy mieli jedną czy dwie kreski zamiast pełnego zasięgu w telefonie.

UMTS czyli telefonia komórkowa trzeciej generacji (3G) używa jeszcze innej częstotliwości, z uwagi na kolejne koszty nadajniki 3G stawia się w najbardziej zaludnionych obszarach. Najpierw operatorzy musieli objąć cały kraj zasięgiem 900 MHz, potem większe skupiska 1800 MHz a potem dostawić nadajniki UMTS.

Oczywiście sieci komórkowe cały czas się rozwijają , po to by przesyłać więcej danych i szybciej. Dlatego mamy kolejną sieć - LTE, jest to następca sieci trzeciej generacji. LTE czy nowsza TLE-A charakteryzuje się jeszcze mniejszym zasięgiem, bo nadajnik maksymalnie wysyła sygnał na odległość 1 km do tego może obsłużyć tylko kilkaset odbiorników. Pionierem w Polsce jest PLUS GSM (i Cyfrowy Polsat, przecież to jest ten sam właściciel - Pan S.). Sieć LTE obejmuje na dzień dzisiejszy tylko naprawdę duże miasta, ewentualnie centra większych miast. Znowu są to koszty dla operatorów no i dla nas - użytkowników komórek.

Oczywiście nasze nowoczesne telefony pracują na różnych częstotliwościach i przełączają się miedzy nimi płynnie, w miarę możliwości technicznych danego telefonu i sieci telefonii komórkowej. Poruszając się - np. samochodem generujemy częstsze przełączanie się między komórkami sieci. Raz mamy lepszy, raz gorszy zasięg. To również powoduje większe zużycie baterii.


Bluetooth


Oczywiście włączenie bluetooth w telefonie spowoduje obniżenie wydajności baterii, o ile? To jest trudne do sprawdzenia, ale myślę, że od 10% na czuwaniu (mamy włączony BT, nie korzystamy) do 50% gdy rozmawiamy korzystając ze słuchawki BT. Przetestujcie sami na swoich telefonach.


WiFi


To znacznie większy pożeracz energii niż BT, zwłaszcza, gdy włączone ma się skanowanie w poszukiwaniu dostępnej sieci WiFi. Mieliśmy takie przypadki, gdzie Nokia E52 lub E72, pracująca pod systemem Symbian, miała uszkodzone oprogramowanie. Telefon non stop szukał sieci, co powodowało rozładowywanie baterii już po kilku godzinach. Nie można było wejść w menu, żeby wyłączyć funkcję wyszukiwania. Po zmianie oprogramowania opcję wyszukiwania WiFi można było wyłączyć. W telefonie wydłużył się czas działania na jednym ładowaniu.

GPS


Korzystanie z wbudowanego GPS znacznie nadwyręża zasoby energetyczne naszego telefonu. Nie tylko chodzi o korzystanie z nawigacji. Niektóre telefony włączają GPS nawet podczas przeglądania map - należy wtedy odpowiednio skonfigurować telefon bądź aplikację do nawigacji. Podczas robienia zdjęć, niektóre telefony do zdjęcia dopisują informacje z GPS o miejscu jego wykonania. Podobnie ma się sprawa z wyszukiwarką Google czy aplikacjami społecznościowymi jak Facebook. Możemy tam zezwolić na ustalanie naszej pozycji, żeby Google wiedziało, co nam zaproponować w wyszukiwarce a Facebook mógł powiadomić naszych znajomych, gdzie się znajdujemy.


Uszkodzona bądź niewłaściwa ładowarka


Najlepiej korzystać z oryginalnych akcesoriów dołączonych do telefonu. Jednak urządzenia takie jak ładowarka może ulec uszkodzeniu. Wtedy jesteśmy zmuszeni na kupno ładowarki i stajemy przed dylematem droższy oryginał czy tańszy zamiennik. Nie każdy zamiennik jest beznadziejny. Unikajmy jednak tych tanich za 5 czy 10zł ładowarek. W tej cenie nie da się wyprodukować dobrego produktu. To chińska masówka o niewłaściwych parametrach. Ceny "normalnych" ładowarek zaczynają się od 15 - 20zł. Najważniejszym parametrem, na który musimy zwracać uwagę jest wydolność prądowa. Czyli prócz 5V na wyjściu -OUTPUT mamy informację o natężeniu prądu czyli "ilości prądu" jaką może ładowarka wysłać do telefonu. Standardowe telefoniki mają ładowarki z natężeniem 380-650mA. Natomiast smartfon potrzebuje często natężenia 1000mA czyli 1A lub nawet więcej. Tablety od 2A do 2,5A. Jeżeli kupimy tanią ładowarkę, która ma tylko 650mA to będziemy mieli problemy z naładowaniem naszego smartfonu.

Dotyczy to głównie złącz micro USB, nie każda ładowarka się nadaje - pomimo zgodności złącza od słabego modelu LG czy Samsunga do telefonu typu Galaxy czy Xperia prądu może nie wystarczyć. Wtedy telefon będzie się ładował i ładował i się nie naładuje.

Uszkodzony telefon


Telefony ulegają różnym uszkodzeniom. Najczęstszym jest zawilgocenie telefonu. Nie mówię tu o wpadnięciu telefonu do jeziora czy utopieniu w toalecie. Naprawdę wystarczy niedużo wilgoci by telefon "zabić" lub poważnie uszkodzić. Nie ma wymówki dla tych, którzy sądzą - zalał się w tamtym roku ale działał normalnie - dopiero tydzień temu bateria wysiadła.

Nic bardziej mylnego, telefon zalał się wodą lub przebywał w środowisku o zwiększonej wilgotności. Stopniowo elementy miedziane korodowały pokrywając się charakterystycznym zielonym nalotem. W końcu korozja zwiera poszczególne elementy telefonu - gęsto upakowane obok siebie w technologii SMD lub BGA. Poszczególne elementy robią zwarcie i bateria szybciej się rozładowuje. Wymiana baterii w takim przypadku nie zadziała, telefon będzie dalej rozładowywał baterie, czyli będzie tak samo krótko trzymać jak poprzednia.

Uszkodzone gniazdo ładowania najczęściej objawia się tym, że telefon nie ładuje wcale. Jednak czasem w złączach micro USB następuje zwarcie z powodu korozji i wtedy telefon "sam się ładuje" czyli pokazuje ładowanie nawet gdy nie jest podłączona ładowarka.

Czasami w telefonach uszkodzone są układu kontrolujące ładowanie - wtedy telefon może pokazywać ładowanie, jednak bateria w rzeczywistości nie będzie się ładować. Głównie dotyczy to telefonów Nokia.

Z kolei Sony Ericsson może mieć problemy z oprogramowaniem, wtedy wyskakuje komunikat: "skorzystaj z oryginalnej baterii Sony Ericsson". Zmiana oprogramowania załatwia sprawę w większości przypadków. Z taką usterką spotkałem się m.in. w modelach Hazel, Elm, K850, W595, W995.


Uszkodzona karta pamięci


Miałem telefony z uszkodzoną kartą pamięci, gdzie telefon nadmiernie nagrzewał się i rozładowywał w kilka godzin. Niezauważenie w porę efektu nagrzewania doprowadziło do trwałego uszkodzenia telefonu.

Uszkodzona karta sim


Najczęstszym objawem uszkodzonej karty sim są restarty telefonu lub zawieszanie się. Jest to szybko zauważane przez klientów, wszak nigdzie się dodzwonić nie można no i normalnie używać telefonu. Podczas restartu telefon loguje się do sieci, co za tym idzie potrzebuje więcej energii. Ciągłe restarty zdecydowanie szybciej rozładują baterię niż telefon w stanie czuwania.

Smartfon


Smartfony pracują pod systemem operacyjnym Android, iOS, Windows Phone/Windows Mobile, BlackBerry OS, Symbian, Bada OS, Firefox OS. Charakteryzują się one wielozadaniowością, co w związku z tym idzie wiele aplikacji działa w tle samoistnie, nie wywoływanych przez użytkownika. Aplikacje same się uaktualniają, same synchronizują dane poprzez transmisję danych itd. Obciążają również procesor telefonu, który do pracy potrzebuje więcej prądu. Nawet ustawienia animowanej tapety spowoduje skrócenie czasu pracy baterii. Niepotrzebne aplikacje powinniśmy zamykać, nie przechodzić bezpośrednio do uruchomienia kolejnej. Zwolni się w ten sposób pamięć operacyjna i procesor zamknie zbędne procesy - wzrośnie moc obliczeniowa telefonu.

Dziwne baterie


Na rynku mamy wiele baterii różnego pochodzenia, są oryginały, ewidentne ich podróbki oraz zamienniki lepsze lub gorsze. Ceny oryginalnych baterii są często horrendalnie wysokie, stąd pole do popisu dla importerów produktów "made in China". Nie bójmy się produktów wyprodukowanych w Chinach, większość producentów telefonów przeniosło tam swoje fabryki. Jednak co hurtownia to inna marka baterii. Kupujmy sprawdzone produkty, najczęściej u lokalnego sprzedawcy. Dlaczego nie przez internet - ponieważ może być problem z reklamacją. Baterie oryginalne mają 6 miesięcy gwarancji. Dlaczego tak krótko, skoro zamienniki często 12 miesięcy lub więcej? Każda bateria ma określoną ilość cykli ładowania, co oznacza, że prędzej czy później wysiądzie. Producenci a właściwie importerzy baterii dają więcej gwarancji na swoje produkty, żeby zachęcić klientów do kupowania właśnie ich baterii. Jednakże oferowane baterie często znikają z rynku - firma zamyka działalność, pojawia się jako inna z nowym produktem. U kogo wtedy wymienimy baterię? Poza tym koszt wysyłki produktu często przewyższy wartość baterii. Kupując baterię w normalnym sklepie, mamy pewność, że reklamacja będzie rozpatrzona pozytywnie. Poza tym polskie prawo stanowi, że oświadczenie gwarancyjne musi zostać złożone w formie karty gwarancyjnej, która jest potwierdzeniem udzielenia gwarancji i w razie potrzeby na jej podstawie dokonana zostanie naprawa. Gwarancja udzielona przez oświadczenie zawarte w reklamie telewizyjnej, radiowej, ulotce czy napisie na opakowaniu nie ma znaczenia, gdyż nie formułuje żadnych obowiązków gwaranta.

Osobnym problemem są baterie o podejrzanie dużej pojemności, spotkałem się z bateriami do telefonów o pojemności 4800 mAh. Co jest bzdurą, niektóre baterie mają po prostu wydrukowane naklejki z tak absurdalną informacją. To tylko napis, zwykłe oszustwo.

***

Kiedy natomiast należy wymienić baterię?


Na pewno wtedy, gdy znacznie powiększy swoją objętość. Zrobi się gruba, bądź niezwykle miękka. Używanie takiej baterii może być niebezpieczne. Dlaczego? O tym już wkrótce.

Jeżeli mamy możliwość to zamieńmy się na kilka dni ze znajomym lub z kimś z rodziny na baterię, jeżeli będzie poprawa, to zdecydowanie bateria nadaje się do wymiany.

Można też zrobić również test baterii w autoryzowanym serwisie.

Mam nadzieję, że trochę pomogłem w problemie słabej baterii. W razie wątpliwości, zawsze można spytać się zaufanego sprzedawcy.

niedziela, 27 października 2013

Słupki dla akcjonariuszy są najważniejsze

Ostatnio moje rozmowy przez telefon stały się bardziej intensywne, co za tym idzie - wydatki na telefon się zwiększyły. W związku  z tym, że osoby w mojej rodzinie używają telefonu w sieci Heyah postanowiłem skorzystać z ich oferty "heyah non stop". 

Po rozmowie z konsultantem okazało się, że nie mogę zachować starego numeru, do którego się przyzwyczaiłem. Takie załatwienie sprawy znacznie uprościłoby mi życie - gdyż nie musiałbym informować rzeszy ludzi, że mam nowy numer.

Oferta skierowana jest dla nowych klientów, ewentualnie dla klientów przechodzących z innych sieci. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. W ten sposób pozyskają oni nowego klienta - przecież liczą się tylko statystyki, które można przedstawić akcjonariuszom, bowiem heyah należy do T-Mobile Polska Spółka Akcyjna.



Jest jednak sposób, żeby pozostać przy tym numerze. Trzeba kartę sim zarejestrować w sieci heyah. Przenieść się do innej sieci - np. Play. A potem po przeniesieniu numeru do Play - przenieść go do sieci heyah. Tym sposobem sieć Play pozyska kolejnego klienta i w reklamach będzie mogło się szczycić - "7 na 10 klientów przenoszących numer przechodzi do Play".

Tym o to sposobem będą 3 strony zadowolone. Ja - zachowam numer. Play - pozyska nowego klienta - to nic, że go za chwilę straci. Heyah a właściwie T-Mobile Polska SA, która również pozyska nowego klienta.

Nie jest to odosobniona praktyka, inne sieci np. Redbull Mobile, który obsługiwany jest przez Play, również nie umożliwia przejścia z sieci Play do Redbull. Należy więc - przejść np. do sieci Orange a z sieci Orange do Redbull Mobile.

Tu również liczą się statystyki. Nie można przecież zyskać klienta kosztem sieci Play! Kilka dni załatwiania - sieć Play traci klienta, Orange zyskuje i traci zarazem, Redbull - zadowolony.

Zdecydowałem się na zmianę numeru - wypełniłem stosowny formularz na stronie heyah - od razu zaznaczę, że jest przeznaczony dla osób fizycznych - danych mojej firmy nie sposób było wprowadzić.

Zadowolony jestem więc w 50%. Zobaczymy jak wyjdzie w praktyce. Jeżeli się sprawdzi, to heyah w ten sposób zyska jeszcze kilku klientów. Jeżeli nie - straci o wiele więcej. 

sobota, 14 września 2013

FAKE Samsung Galaxy S4 i9500/9505


Przez przypadek wpadł mi w ręce taki telefon, to podzieliłem się z Wami tym "szczęściem". Przepraszam za jakość.



poniedziałek, 5 sierpnia 2013

Tablet 7" Alcatel Evo 7 vs Samsung Galaxy Tab 2 P3100

Na wstępie dodam, że nie będzie to rzetelny test, tylko moje subiektywne spostrzeżenia.

Z uwagi na to, że jeden z moich synów wyraził chęć posiadania tabletu, zacząłem poszukiwania odpowiedniego sprzętu.

Od razu odrzucam niemarkowe produkty lub produkty o mało znanej marce. Jako sprzedawca, odpowiadam za towar przez okres dwóch lat. Odrzucam więc firmy, które pojawiły się tylko po to by wypchnąć trochę chińskiej elektroniki. Takie firmy pojawiają się i szybko znikają z rynku. I gdzie z takim urządzeniem udać się na gwarancję? Oczywiście do sprzedawcy, a sprzedawca gdzie ma sprzęt odesłać?

Z niektórymi firmami również miałem do czynienia w przeszłości jako zwykły użytkownik, więc od razu z mojej listy wykreślone zostały marki Manta, GoClever i inne mniej znane wynalazki.

W ręce wpadł mi tablet 7" firmy Alcatel czyli One Touch Evo 7, cena nowego na wtórnym rynku około 350zł i tablet 7" firmy Samsung czyli Galaxy Tab 2 - produkt 2 razy droższy. Ceny sklepowe różnią się od podanych ode mnie - są wyższe.

 


Alcatel - wykonanie ładne, wymienna obudowa w komplecie, dokładnie to plastikowa ramka. Testowany model miał dwa kolory czarny i czerwony. Samsung spójna obudowa w szaro-brązowej kolorystyce. Wielkość tabletów zbliżona. Nieznacznie cięższy był Alcatel. Obydwa miały tą samą wersję Androida, czyli 4.0.4. Obydwa mają podobne parametry. procesor 1GHz, pamięć RAM 1GB.

Pierwszy test - to bateria. Naładowałem obydwa i zostawiłem włączone w trybie jałowym, bez karty sim, bez WiFi. Okazało się, że Alcatel bardzo szybko się rozładował. Drugiego dnia, okazało się, że GPS był włączony. Wyłączyłem GPS, naładowałem i zostawiłem obydwa urządzenia w tym samym stanie. Po jednym dniu okazało się, że Alcatel już się rozładowuje, a w Samsungu jeszcze połowa baterii została. Samsung okazał się lepszy.

Drugi test to aplikacje - tu Alcatel od razu się wyłożył. Nie uruchamiały się gry takie jak Angry Birds (żadna wersja). Gdzie na moim starym HTC Wildfire działy czy na leciwym Samsungu Galaxy Gio syna. Gry w ogóle się nie uruchamiały, żadnego błędu. Reset do ustawień fabrycznych i instalacja na nowym systemie nie pomogła, po prostu uruchamiasz aplikację i nic się nie dzieje. Po co instalować w urządzeniu system 4.0, skoro nie uruchamiają się znane aplikacje?

Gra Tupsu, uruchamiała się ale z uszkodzoną grafiką (nie było widać wszystkich obiektów). Tu lekko przymknę oko, bo na moim HTC Sensation, też czasem gra się wykładała ale na wspomnianym wyżej Galaxy Gio działa. Urządzenie o słabszym procesorze, małej pamięci i aplikacja działa.

Dobrze, że Pou się uruchamiał.

Na tablecie Samsunga P3100 - bez problemu wszystko działa. Na razie nie trafiłem na aplikację, która odmówiła współpracy.



Teraz Internet - klawiatura ekranowa w Alcatelu jest tragiczna, może gdybym wcześniej nie używał produktów z serii Galaxy czy HTC, by przeszła ale po co się męczyć. W życiu ma być łatwiej. Samsung zdecydowanie wygrywa i w tej kwestii.

Jakość obrazu również pozostawia wiele do życzenia. Aparat w Alcatelu też słabiutko - tylko VGA. Samsung wrzucił do tabletu dwa aparaty - podstawowy 3,2 Mpix i dodatkowy 0,3 Mpix.

Podsumowując Alcatela oddałem, nie dałem rady. Tani ale beznadziejny. Wyobrazić sobie tylko można jak działają niemarkowe produkty z tego przedziału cenowego.

Testowany przeze mnie model P3100 to bogatsza wersja modelu P3110. P3110 jest tańszy ale konieczny jest dostęp do WiFi, w modelu P3100 możemy skorzystać z karty sim i internetu od operatorów komórkowych.

Różnice w cenie - między Alcatelem i tańszą wersją Samsunga jest co prawda znaczna ale tutaj taniej oznacza zdecydowanie gorzej.

Tyle z pozycji testu urządzenia dla 6-cio latka, który chce mieć dostęp do internetu i gier.

Teraz ja - bardzie zaawansowany użytkownik. Tablet Samsunga to dla mnie za mało - ja nie tylko przeglądam strony WWW, ja również udzielam się na różnego rodzaju forach internetowych. I tu jest minimalny progres między używanym przeze mnie telefonem HTC Sensation a tabletem Samsunga P3100. Jednak dalej odpisywanie na posty jest fatalne, ciężko trafić w palcem w boxy na stronach. Ja potrzebuję komputera na Windowsie i pakietu MS Office. Edukacja w szkołach daje jednak o sobie znać. Wszak na PC z Windowsem i pakietem MS Office mieliśmy najwięcej do czynienia. Przynajmniej ja - informatyka dopiero w średniej szkole w latach 1990-1995. A studia w latach 1995-1997 i 1999-2002. Nie wiem jak jest teraz ale smartfon czy tablet z Androidem to tylko uzupełnienie. Nadal do pracy potrzebny jest komputer klasy PC, czy to stacjonarny czy laptop, z systemem Windows i pakietem MS Office.

Jeszcze jeden minus na koniec - po kilku dniach używania tablet "zapchał się" a dokładnie jego pamięć. Co prawda urządzenie ma 8 GB pamięci, ale prawie 2 GB zajmuje system plus podstawowe aplikacje. Dla użytkownika zostaje lekko ponad 6GB, które moje chłopaki w kilka dni zapchali filmami zrobionymi tabletem. Zrobili to na tyle skutecznie, że nie można było wejść w galerię. Można było odtwarzać filmy zrobione tabletem, a zdjęć nie chciał wyświetlać. Jakieś dziwne to zarządzanie pamięcią w tym urządzeniu. Założę się, że przeciętny użytkownik przyniósłby urządzenie do naszego serwisu z prośbą o pomoc. Tablet bowiem, nie wyświetla komunikatu "brak pamięci, usuń niektóre dane". 

Jeżeli się nie zgadzacie - hejtujcie.

wtorek, 2 lipca 2013

Siła sugestii cz. II

Ludzki umysł ma niesamowite zdolności. Łatwo jest go również oszukać. Dawno temu w poście http://digitalisgsm.blogspot.com/2012/06/sia-sugestii.html opisywałem już jak łatwo klienci ulegają sugestii. Teraz czas na kolejną porcję zdarzeń.



Klient przynosi telefon, w którym nie działa mikrofon - osoba dzwoniąca do innych osób nie jest słyszana. W związku z tym, że było tego dnia dużo telefonów do naprawy, telefon został do dnia następnego. Gdy przyszła kolej na ten telefon, po oględzinach okazało się, że telefon ma zapchany otwór w panelu, który doprowadza głos do mikrofonu. Naprawa - 30 sekund - otwór udrożniony. Telefon do zwrotu do klienta. Klient odbiera telefon, nic nie płaci. Po kilku dniach wraca z "reklamacją". Wyświetlacz jest uszkodzony.

Biorę telefon do ręki, działa ale faktycznie ma jedną przepaloną, poziomą linię i kilka plam - klasyczne rozlanie LCD, ze starości (telefon miało około 5-6 lat). Nie wiem, czy wcześniej taka usterka występowała, ale mogła być niewidoczna, ponieważ przy niektórych tapetach linie były w kolorze tła. Dlaczego tak klient twierdzi? Bo był w jakimś salonie i tak mu powiedzieli. Ktoś rozbierał telefon i uszkodził LCD. Tak brzmi ekspertyza pracownika salonu jednej z sieci.

Dodam, że 98% pracowników takich salonów nie potrafi - nakleić folii na wyświetlacz, włożyć lub wyjąć karty sim z telefonu, skonfigurować mms-ów bądź internetu, skopiować numerów z telefonu na telefon. Za to na naprawach, jak widać, znają się rewelacyjnie.

Problem w tym, że telefon nie miał nawet zdjętego panela, nie mówiąc o rozkręcaniu. Problemowy telefon to Nokia 2600 classic. Bardzo długo trwało wyjaśnianie zaistniałej sytuacji. W końcu klient przyznał rację, że ma słaby wzrok i nie za bardzo orientuje się jak wyglądał wcześniej ekran.

Znowu oberwało nam się za coś, czego nie zrobiliśmy.

Innym razem klient przychodzi z pytaniem, jak uruchomić pakiet internetowy w jego nowym smartfonie. Chciałby korzystać z internetu ponosząc jak najniższe koszty. Kolega z serwisu, próbuje pomóc klientowi ale okazuje się, że w jego sieci w każdej taryfie  pakiet internetowy uruchamia się inaczej. W związku z tym, że klient nie kupił u nas telefonu, nie kupił u nas zestawu startowego i nie zamierzał płacić za pomoc, został odesłany do operatora, którego karty używał.

Tu muszę oświadczyć, że jesteśmy w stanie pomóc bezinteresownie ale tylko w takiej sytuacji, gdy nie mamy telefonów w naprawie, czyli dosłownie "nudzimy się".

Po kilku dniach klient wraca i twierdzi, że ma uszkodzony telefon. A dokładnie to ma poprzestawiane funkcje. W związku z tym, że nie byłem przy próbie pomocy klientowi a tylko rozpatruję reklamację próbuję dopytać co się stało. Klient zarzuca nam, że nie może wpisać kodu zdrapki, bo mu się ekran wyłącza w ciągu sekundy. Zauważyć należy, że telefon, to nowy zakup, przywieziony prosto zza granicy i do tego to jest pierwsza karta sim włożona do jego telefonu.

Okazuje się, że ten typ telefonu ma czujniki zbliżeniowe. Klient próbując wklepać kod na doładowanie zasłania czujnik ręką, ekran w tym momencie wyłącza się. Demonstruję klientowi, że winę ponosi czujnik, który reaguje na zbliżenie. Pokazuję, jak ma trzymać telefon. Klient dalej twierdzi: "tak nie było".

W związku z tym, że długo już w branży GSM pracuję i z klientami mam non stop do czynienia, jak mantrę powtarzam demonstrację w jakiż to sposób działa czujnik w takim telefonie. Nieustępliwy klient próbuje wymyślać kolejne usterki - teraz ma na ekranie symbol pauzy i opis "zawieś połączenie". Oczywiście: "tak, nie było". 

W końcu zadaję pytanie - czy kupił Pan u nas ten telefon? Nie, telefon kupiony za granicą. Czy kupił Pan u nas zestaw startowy? Nie. Czy kolega ustawił Panu pakiet internetowy? Nie, bo nie wiedział jak. To o co chodzi? "Bo ten Pan jak próbował ustawić telefon, wyszedł za zaplecze" (czyli u nas odszedł 2 metry od lady i stanął bokiem do klienta a przodem do komputera). Po długim monologu z mojej strony, że prowadzimy punkt ponad 10 lat i naprawdę nie zależy nam na szkodzeniu klientom, Pan wyszedł, na odchodne rzucił, że jeszcze ktoś (czyli my) mu przestawił zdjęcie w jednym kontakcie, zamiast zdjęcia syna, miał zdjęcie innej osoby. Nie wytrzymałem...



Jak być miłym dla takich ludzi i po co w ogóle pomagać bezinteresownie?