czwartek, 21 sierpnia 2014

Google ma hasło do naszych sieci WiFi i zna ich lokalizację

W ubiegłym roku znane portale czasopisma komputerowe i potem portale techniczne obiegła wieść, że Google zna hasło do naszej sieci WiFi.

Jak tego dokonano. Użytkowników systemu Android jest bardzo dużo - setki milionów osób na całym świecie używa smartfonów, tabletów, czy innych urządzeń opartych na systemie Android. Wygodą dla użytkownika jest zrobienie kopii danych, która przechowywana jest w chmurze, na serwerach, do których dostęp ma Google. W kopii tej przechowywane są m.in. dane o naszych hasłach WiFi (w domu, pracy, u znajomych). Wszędzie tam, gdzie chociaż raz zalogowaliśmy się do sieci WiFi, nawet zabezpieczonej hasłem, zostawiliśmy ślad w postaci odpowiedniego wpisu w pamięci telefonu. Dane te po zsynchronizowaniu są wysyłane do chmury. Potem w dowolnej chwili, po hard resecie czy zmianie telefonu, możemy te dane odzyskać. Dlatego hasła te są dostępne dla firmy Google. Oczywiście dla wybranych osób.




Mało tego, jeżeli w twoim mieście, bądź okolicy pojawił się samochód Google, robiący zdjęcia do usługi Google Street View. Zeskanował on okoliczne sieci i wie, gdzie jaka sieć się znajduje.


Już od dawna wiadomo, że Google pracuje nad globalnym darmowymi połączeniami telefonicznymi. Smartfon ma się logować do każdej z milionów sieci WiFi i wykorzystywać tą sieć do transmisji danych. Mając dane o naszych sieciach WiFi i hasłach do nich, wystarczy jedna zmiana w regulaminie korzystania z systemu Android, której przecież nikt nie czyta, i ... booom ... nasza sieć WiFi zostaje obciążona dodatkowym strumieniem danych pochodzących z obcego urządzenia.


A komu Google udziela informacji? Edward Snowden pozdrawia. Użytkownicy innych systemów, czy aplikacji społecznościowych też nie powinni spać spokojnie.


MUUUUUUCHACHACHACHACHAAAAAaaaaa...

sobota, 16 sierpnia 2014

Trochę hejtu na sieć Heyah



Z usług sieci Heyah korzystam od dawna. Jest z nią coraz gorzej - obsługa przez telefon średnio uprzejma, usługi nie są włączane na czas. Średnio raz w miesiącu trzeba do nich zadzwonić, żeby ich wyprostować. Oczywiście na swój koszt.

Ostatnio doszedł kolejny zawód. Do tej pory to sieć Orange była kojarzona, że "zabiera" pieniądze z konta, gdy w porę nie przedłużymy ważności. Plus natomiast często, po nie doładowaniu w porę karty blokował nam dostęp do kontaktów SIM. Dlatego dużo osób korzystało z Heyah, bo była to jedyna sieć, gdzie niewykorzystane środki "czekały" aż doładujemy konto w celu przedłużenia ważności konta.

NIC BARDZIEJ MYLNEGO - Heyah też zabiera nasze uzbierane pieniążki, zmuszając nas do doładowania konta, nawet gdy mamy zgromadzoną ich całkiem sporą ilość. Ostatnio się o tym przekonałem na własnej skórze (karcie).

Przypomnę minusy z korzystania z karty prepaid w sieci Heyah:
- rozmowa z BOK jest płatna - 1 PLN za minutę
- sprawdzanie stanu konta jest płatne - 4gr
- zgromadzone środki tracimy, gdy w porę nie doładujemy konta
- usługi są włączane z opóźnieniem (do 72h) lub wcale (potem konsultanci próbują wcisnąć kit, że to nasza wina)

Przypomnę tylko niektórym, że na początku 2011 tuż przed rebrandingiem Ery na T-Mobile, operator wydoił z klientów zarówno Ery i Heyah całkiem spore sumy, włączając płatne usługi SMS-owe. Mój syn w ten sposób stracił ponad 200zł z konta.

Jednym słowem nie warto oszczędzać. Trzeba trwonić pieniądze na lewo i prawo.

W jakim celu są te wszystkie zabiegi? Robi się, to w celu zachęcenia do skorzystania z oferty abonamentowej. Dodam, że mam abonament w Heyah, zachwycony nie jestem a to dlatego, że mam abonament bez limitów, czyli płacę mało a taki klient, dla operatora, to również "słaby klient". Taki co bierze telefon "w promocji" i płaci co najmniej 100zł, to dopiero jest "Klient".

niedziela, 10 sierpnia 2014

Uwaga WIRUS!!! twój system Android jest zagrożony!!!

Gdy pojawił się system Android, większość klientów twierdziła, że jest to najlepszy system pod Słońcem. Stabilny i nie ma na niego wirusów. Opinia ta wynikała z tego, że Android wywodzi się z Linuxa, na którego praktycznie nie ma wirusów.

Nie ma, bo Linux jest systemem niszowym. Przez długie lata pracował w środowisku tekstowym. Nakładki graficzne pojawiły się dużo później. Mało popularny czyli nie ma na niego wirusów, bo i po co pisać takie programy.

Wraz z wzrostem popularności Androida (większość smartfonów i tabletów pracuje pod tym systemem), zaczęły się pojawiać pierwsze wirusy. Na razie nie ma ich dużo. Jednak często użytkownicy błędnie interpretują komunikaty systemu operacyjnego. Często nie są to wirusy a źle napisane programy. Mamy wtedy na ekranie komunikat typu:
: Proces android.process.media zakończył się niespodziewanie. Proszę spróbować ponownie

Na potrzeby tego wpisu znalazłem tylko 8 wirusów dla systemu Android. Z pewnością jest ich więcej. Nie będę przytaczał ich nazw, bo nie o tym miała być mowa. Wirusy te stworzone są głownie, po to by wykradać dane personalne, które zresztą na lewo i prawo są rozsyłane przez nas dzięki aplikacjom, typu Facebook, Instagram, Nasza Klasa, itp.

Smartfon najczęściej jest używany do przeglądania Internetu, Facebooka oraz do gier. W trakcie naszych podróży po sieci możemy natknąć się na taki komunikat:


Oczywiście nie jest to ostrzeżenie przed wirusami a zwykła reklama, klikając w nią przeniesiemy się do sklep play, gdzie będziemy mogli pobrać aplikację. Mało tego, zmuszeni jesteśmy do aktywacji usługi, która kosztuje 5zł + VAT. Czyli 6,15zł. Do tego w ramach tej usługi użytkownik otrzymuje od Dostawcy przypomnienia, za pośrednictwem SMS z częstotliwością 3 razy w tygodniu. Każdy z tych SMSów przypominających kosztuje wspomniane już 6,15zł. Co daje tygodniowo kwotę 18,43, a miesięcznie 73,80zł. Zawsze możemy zrezygnować z tej usługi wysyłając SMS o treści "STOP SKAN", za który również zapłacimy 6,15zł. Rozbój w biały dzień.



Link do regulaminu: http://www.androidsecurityplus.com

Podsumowując - może i wirusy mogą być szkodliwe ale na razie wykorzystuje się naiwność i niewiedzę zwykłych ludzi. Patrząc na ilość osób pojawiających się u nas w serwisie z tym problemem - jest ich całkiem sporo, w praktycznie w każdej kategorii wiekowej.


EDIT: 01.09.2014 - Komunikat o wirusie pojawia się częściej, jeżeli skorzystaliśmy z banera/linka. Na zasadzie plików coockies. Jednym ze sposobów pozbycia się częstego pojawiania komunikatu jest skasowanie plików podręcznych przeglądarki lub wyczyszczenie historii wyszukiwania. Ewentualnie hard reset, wtedy na jakiś czas pozbędziemy się "komunikatów". Jeżeli jednak usługę uruchomimy (pobiera nam z konta regularnie pieniądze) to trzeba tą usługę dezaktywować.

ANTI-SHOCK PROTECTION GLASS FILM

ANTI-SHOCK PROTECTION GLASS FILM

Cienkie hartowane szkło zabezpieczające ekran twojego smartfona. Nie wiecie jak nakleić taką szybkę? Otóż jest to prostsze niż by się wydawało. Poniżej film z YT.



Oszuści na Allegro: Galaxy S5, Nokia 6310i

Przeglądałem Allegro i znowu natknąłem się na kilka podejrzanych ofert.

Ustałem cenę rynkową dla modelu Galaxy S5. Od razu rzucają się w oczy niskie ceny podróbek.

 1460zł - bardzo atrakcyjna cena ale po wyświetleniu aukcji okazuje się, że...


Telefon leci do nas ze wschodu (nikt nie napisał, że z Chin), czas oczekiwania 39 (słownie: trzydzieści dziewięć) dni roboczych, po zaksięgowaniu wpłaty. Co oznacza, że kupując w piątek 08.08.2014r. i robiąc przelew tradycyjny, pieniądze zaksięgują w poniedziałek 11.08.2014, liczymy 39 dni i wychodzi 03.10.2014r. piątek. Jak nas kurier nie zastanie w domu, to odbierzemy w poniedziałek 06.10.2014r. czyli praktycznie po dwóch miesiącach. Oczywiście przesadzam i podałem przykład maksymalnego czasu realizacji zamówienia.

Niestety jednak ceny takich urządzeń się zmieniają, i za 2 miesiące już będzie wart dużo mniej.

Gdybym ja miał takie czasy na realizację zamówień mając na koncie pieniądze klienta, to bym jeździł lepszym samochodem, miał dom a nie mieszkanie itd. A tak muszę wyłożyć swoje pieniądze na towar i czekać na klienta.

Jeszcze jedna mała uwaga, serwis gwarancyjny Samsunga CCS nie honoruje dokumentu typu FV marża czy też paragon, na którym jest napisane: "telefon używany", czy "VAT 0%", telefony pochodzące z zagranicznych dystrybucji, również nie są w Polsce objęte gwarancją producenta o czym już kiedyś pisałem.

Nie wierzycie? Zapytajcie w serwisie autoryzowanym a nie sprzedawcy. Sprzedawca ma sprzedać, o odpowiedzialności sprzedawcy za towar możemy w tym przypadku zapomnieć.

Szukam dalej.


Kategoria niby Galaxy S5 ale:

  1. replika
  2. kopia
  3. demo
  4. demo
  5. znowu niska cena


O ile pkt 1 i 2 - to podróby lepsze lub gorsze, o czym autorzy ofert nas informują. To czym jest DEMO (pkt 3 i 4)? Demo to taki telefon wystawka - w salonach, marketach, wersja działająca telefonu okrojona o moduł GSM, czyli działa internet przez WiFi, możemy poszperać w menu ale już z niego nie zadzwonimy. Takie zabezpieczenie, jakby ktoś chciał ukraść, to nie będzie miał pożytku z niego. Ale jak widać, nie przeszkadza próbować sprzedać takie cudo na aukcji. Ale jakie ceny? 799zł za używany i 985zł za nowy?

Montowałem raz z czegoś takiego wyświetlacz - zdecydowanie odradzam - po setkach godzin używania na stojaku, nadaje się do przybijania gwoździ.

Pkt 5 to znowu niska cena i w opisie można znaleźć stwierdzenie:


"(...) Prawdopodobnie replika lub model przedprodukcyjny.
Aparat foto minimalnie gorszej jakości (...)"

Podesłano mi również aukcję, z możliwością kupna nowej Nokii 6310i. Wpiszcie w wyszukiwarce Allegro frazy: "Oryginalna Nokia 6310i", i "NOKIA 6310i 3 KOLORY". Przecież to od razu nadaje się na Policję. Hallo Policja! Przyjedźcie na Allegro.

Dlaczego:

Na dole aukcji mamy zalety kupowania w danej firmie. Wśród których jest wymienione: "Mamy siedzibę w Polsce a nie jak konkurencja..."

Wyżej natomiast jest napisane, że wysyłki są z magazynu za granicą.

Jedno nie wyklucza drugiego ale czy to nie jest naciąganie? Do tego zwalanie na pracę poczty. Jeżeli, nie podoba się komuś praca poczty (w domyśle Poczta Polska), to niech skorzysta z innego dostawcy.

Życzę rozsądku przy zakupach na odległość (Internet) i odradzam całkowicie kupowanie czegokolwiek czy korzystanie z ofert telefonicznych.

niedziela, 20 lipca 2014

Namierzanie telefonów GSM cz.1 Wstęp



W związku z dużym zainteresowaniem tematem, dzisiaj zaczynam cykl artykułów z informacjami jak namierzyć telefon GSM przy pomocy ogólnie dostępnych środków. Nie będą to wyrafinowane sposoby ani też kosztowne.

Napiszę o tym, jak znaleźć skradziony telefon, jak go zablokować, jak nim zdalnie sterować. Może być to przydatne w różnych sytuacjach.

Mamy do tego celu różne narzędzia, różne usługi. Jest w czym wybierać. Niestety coraz częściej sami zgadzamy się na taką inwigilację nieświadomie. Na co zwracać uwagę, o tym już wkrótce...

piątek, 11 lipca 2014

Refurbish czyli odnowione telefony z Alledrogo

Od jakiegoś czasu można kupić "okazyjnie" nowe modele telefonów na popularnym serwisie aukcyjnym. Najczęściej nie są to nowe a tylko "odnowione" modele telefonów. Nieuczciwi sprzedawcy "wciskają" klientom stare telefony w nowych obudowach. Jak rozpoznać taką aukcję? Najczęściej mają krótkie terminy gwarancji 10-14 dni. Przesyłka jest z Chin, chociaż coraz częściej z "terenu Unii Europejskiej" czyli z Wielkiej Brytanii. Jeżeli w opisie jest 14-30 dni to na bank, telefon jedzie do nas z Chin a nie z UK.

Pisałem już o tym kilka razy we wcześniejszych postach. Jednak, dopóki będą do mnie trafiały takie przypadki, będę je opisywał i w miarę możliwości nagłaśniał.

Tym razem trafiła do nas Nokia 6300, kupiona jako nowa... Obudowa faktycznie jest nowa. Aparat w telefonie podziałał cały jeden dzień. Trafiła,więc do nas do naprawy.

Po rozebraniu okazało się, że płyta jest mocno przechodzona, wyświetlacz jest wstawiony od innego modelu. A bateria to ewidentna podróbka.









Ogólnie - nie polecam. Kupujcie telefony, z gwarancją lub chociaż z polskiej dystrybucji.