niedziela, 10 lutego 2013

Chiński rok Świni


Od kilku lat mamy do czynienia z coraz większą ilością „chińskich” telefonów. Podróbki do tej pory wykorzystywały logo i markę największych producentów telefonów komórkowych – Nokia, Samsung, Sony Ericsson, Motorola. Pojawiały się od czasu do czasu na naszym rynku telefony NOKlA (zamiast dużej litery „I” małe „el”), Sumsang, Sany Ericcson, Motarola. Miały wymyślone funkcje lub błędną numerację – „chińska” NOKlA E71 przypomina NOKIĘ E51 a aparat ma niby 7 Mpix, tak jest przynajmniej napisane na obudowie. Wiele z tych modeli tylko z zewnątrz przypominały drogie modele. Miały beznadziejne części (mikrofony lutowane na przewodach jak w starych Alcatelach), wyświetlacze gorszej jakości, nie kompatybilne z „normalnymi” modelami, okrojone funkcje (brak Bluetooth), aparat VGA lub max. 2Mpix – na obudowie napisane 5 czy 10 Mpix. Podróbka iPhone 3G miała 32GB pamięci ale nie dostępnej dla użytkownika – tak było napisane w menu, faktycznie nie było tej zewnętrznej pamięci wcale.

W tej chwili producenci podróbek poszli krok dalej. Pojawiły się prawie doskonałe podróbki. O ile poprzednie były łatwo rozpoznawalne – miały inny wygląd zewnętrzny, inne baterie, inne złącza ładowania, menu było charakterystyczne, często pozbawione polskich znaków lub nieudolnie przetłumaczone. To nowe wersje podróbek mają identyczny wygląd i praktycznie taki sam system operacyjny.

W ręku miałem iPhone 4, który sam błędnie rozpoznałem – dopiero informacja od klienta, że jest to podróbka spowodowała do uważniejszych oględzin – faktycznie telefon był doskonale podrobiony. Grafika był identyczna ale wyświetlacz miał inną rozdzielczość i ilość kolorów – pojawiała się charakterystyczna ziarnistość spowodowana mniejszą ilością kolorów. No i efekty przejścia między kolejnymi ekranami były wolniejsze. Żałuję, że nie zrobiłem zdjęć i filmów ku przestrodze kupujących takie okazje. Zdaję jednak sobie sprawę z tego, że cena czyni cuda i wydać 300zł zamiast 2tys. zł chciałby każdy. Jest jeden minus takich zakupów – ten telefon od początku nie czytał karty sim. Fajny gadżet –za 300zł.

Mieliśmy też informację o podrobionych Nokiach N8 – jedni kupowali je za 300zł i szukali serwisu, który wrzuci do telefonu „lepszy soft”, tzn. lepiej wgra język polski, bo tamten nie do końca jest po polsku. Gorzej jak wydali na nią 800zł – ciesząc się, że skorzystali z okazji. Odnotowaliśmy przypadki, gdzie klient kupił podróbkę za 300zł po czym sprzedał ją dalej za 600zl.

Dlaczego poruszam, ten temat. Dla mnie nie jest logiczne, gdy klient przychodzi do naszego serwisu z następującym problemem. Zamówił przez internet podrabianą Nokię N9, która oczywiście dotarła w stanie „martwa nie włącza się, nie reaguje na ładowarkę” i nie wyda na ekspertyzę 30zł czy na drobną naprawę 50zł, bo zamówi sobie następną z internetu za 199zl.
Ja bym chciał, żeby nasi klienci, tak samo ochoczo rzucali beztrosko kasą, nie żądali 2 letniej gwarancji na telefony komórkowe czy na wykonane usługi. Wynika, z tego, że przez internet jest tanio, nie do końca legalnie i często nieuczciwie. Natomiast w sklepie, gdzie towar można „pomacać” jest drogo ale można 2 lata zawracać głowę sprzedawcy.

Teraz opiszę kilka sytuacji z ostatnich dni, które ujawniły kolejne sztuczki nieuczciwych internetowych sprzedawców.

Najpierw sytuacja podobna do opisanego wcześniej iPhone4 – trafił od mnie telefon HTC Sensation XE do polskiego języka. Telefon przyjęty do serwisu – zaczynam pracę. Oczywiście coś jest nie tak ale jeszcze nie wiem o co chodzi. Android w wersji  4.0.3. Wchodzę w boot menu i niespodzianka – zamiast standardowego boot menu androida:


Mam coś takiego.



Po wejściu w informacje o telefonie mam takie dane:


Procesor MT6573, który ma 650 MHz a powinien być dwurdzeniowy QUALCOMM MSM8260 o częstotliwości taktowania  1,5GHz. Wersja androida 2.3.6, a jak uruchomimy telefon to mamy informację, że jest w nim 4.0.3., co jest zwykłym oszustwem bo układ menu jak w 2.3.6 tylko ktoś zmienił opis na 4.0.3.

Ogólnie telefon ma chyba oryginalny wyświetlacz, bo obraz jest idealny, tylko wolniej działa (tu znaczenia ma procesor), dźwięk też jest czysty, natomiast reszta podzespołów już odbiega od oryginału – trochę inna klapka, podrabiana bateria, jakieś wklejki na czytnikach kart sim i pamięci, inna obudowa lampy błyskowej.




Ta bateria po lewej jest oryginalna.


 Telefon po lewej to podróbka. Po prawej dla porównania HTC Sensation.


Klapka po lewej to podróbka, po prawej klapka od HTC Sensation.

Telefon oczywiście oddałem klientowi nie zrobiony, podróbkom telefonów stanowczo mówię NIE.

Telefon kupiony okazyjnie za granicą prawdopodobnie za 1/3 ceny. Oczywiście nie w sklepie, tylko od osoby fizycznej ale kupujący był przeświadczony, że ma ten sam telefon co dostępny u operatorów czy w elektronicznych marketach.
Przepraszam, za brak dokładniejszej dokumentacji zdjęciowej i brak filmów. Chwilowo mam mało czasu ale przy kolejnych okazjach poproszę o dzień zwłoki i zrobię dokładniejszy opis, zdjęcia i filmy.

Następny wymysł „supersprzedawców” z internetu przekroczył kolejną granicę.
Klient przynosi do serwisu praktycznie nowego iPhone 3GS, stan igła, nie działa mu prawy górny klawisz (blokada ekranu, włączanie i wyłączanie telefonu). Zakup dokonany przez internet, cena około 1 tys. zł. Nowy?! Podziałał chwilę. Po rozebraniu okazało się, że ktoś go naprawiał „metodą garażową”. W roku płyty głównej jako izolacja użyta została taśma malarska.




Telefon oklejony został plombami chińskiego producenta/importera? Brakowało w nim kilku śrub, nieistotnych co prawda. Dokładne oględziny ukazały, że jest to stara płyta główna, stara bateria w nowej obudowie z nowym wyświetlaczem i dotykiem.

Naprawa trwała kilka godzin, bo jak zwykle w takich przypadkach „oryginalna” obudowa jest  prawie oryginalna. Dla informacji – korpus podróbka w wersji HQ w internecie kosztuje około 30zł + wysyłka, 100% oryginał ponad 200zł. Przełożenie obudowy w zamienniku to kilka godzin dłubania, najczęściej po godzinach, oryginał da się przełożyć w 30 minut do 1 godziny. Oczywiście zamiennik da się przełożyć szybciej ale czy będzie działał boczny przełącznik do wyciszenia? Wątpię.

Kolejny przykład to nowa Nokia E52 kupiona przez internet z dalekiego wschodu. Buzzer (głośnik od dźwięków) podziałał całe 2 tygodnie. Płyta główna oczywiście oryginalna ale z odzysku – doczyszczona z przebarwień od wilgoci, wstawiona nowa obudowa - niekoniecznie oryginalna (napis Nokia to nie świadectwo oryginału), brak charakterystycznych wklejek w panelu to potwierdza, czytnik kart sim albo bardzo stary (zastosowany metal zmienił kolor), wyświetlacz wyglądał na oryginalny (nie odklejałem go od płyty – brak czasu i ingerujemy nadmiernie w telefon klientowi). Nokia była kupiona za 500zł.



Dlaczego klienci kupują takie telefony, czy niska cena ich nie zastanawia? Brak wsparcia serwisu czy gwarancji producenta nie jest istotny? Kupując taniej – oszczędzamy pozornie. Telefon komórkowy to bardzo skomplikowane urządzenie, które łączy w sobie wszystkie znane od dziesięcioleci wynalazki: telefon, internet, GPS, WiFi, aparat, kamera, dyktafon i wiele innych. Awaryjność jest duża, bo jak coś jest do wszystkiego to jest do…

Ale to nie wszystko, w związku, że otrzymaliśmy w nagrodzie za supersprzedaż, telefon Nokia X3-02.5 postanowiłem go sprzedać w internecie. Zacząłem się przyglądać aukcjom z podejrzanie niskimi cenami.

Pierwsza aukcja – 12 miesięczna gwarancja dystrybutora.



Dystrybutorem telefonów Nokia na Polskę jest m.in. firma Komsa z Wrocławia, którą z tego miejsca pozdrawiam. Ja sprzedaję telefony Nokia i zawsze mają one gwarancję producenta, która wynosi 2 lata. Skąd 12 miesięcy? I jak długo będzie respektowana przez tego dystrybutora, zapewne po 3 miesiącach firma zawinie się z rynku, założą nowe konto na portalu aukcyjnym i będą rozprowadzać telefony pod innym nickiem.

Kolejna aukcja jest lepsza – gwarancja na terenie Polski ale tylko 14 dni!


Świetnie, całe 14 dni gwarancji, a co z pozostałymi 716 dniami. Na ekrany dotykowe w Nokiach C3-01 i X3-02 klienci narzekają – niesłusznie moim zdaniem. Ale mając 14 dni gwarancji możemy spać spokojnie… przez 14 dni. Potem w razie awarii czeka nas naprawa odpłatna – wstawienie oryginalnego dotyku do tej Nokii to wydatek rzędu 120zł (cena części, marża, usługa, i na koniec 23% VAT).

Czas realizacji od 10 do 60 dni.


Buchachacha. Wpłacam pieniądze, firmie krzak i czekam 2 miesiące na towar. Dobre. Czasy na prowadzenie interesu bez pieniędzy (długie terminy płatności w hurtowniach) dawno się skończyły (w połowie lat 90 ubiegłego wieku). Teraz trzeba mieć kapitał i zabezpieczenia.


Czas realizacji od 10 do 30 dni.


Ten jest trochę szybszy, ale uwaga na produkt dostaniemy fakturę VAT marża, czyli nie 23% VAT a 0% VAT czyli traktowany jest przez sprzedawcę jak towar z drugiej ręki. Kupujący nie może skorzystać z odliczeń VAT. Indywidualnemu klientowi nie zrobi to różnicy, kupujący na firmę z odliczenia już nie skorzysta.

Niektórzy wskazują oficjalnie lokalizację: CHINY.


Jednakże sprzedawca ostrzega, że ma urlop, w dniach 8-17 lutego.

W innej aukcji dowiemy się dlaczego.


„W związku z obchodami Nowego Roku w Azji dostawa może się wydłużyć o około 14 dni”.

Wszyscy, którzy interesują się kulturą dalekiego wschodu oraz prowadzą interesy z Chinami, wiedzą, że Chiński Nowy Rok to najważniejsze święto w tradycyjnym kalendarzu chińskim przypadające między końcem stycznia a końcem lutego. Od 10 lutego 2013r. mamy rok pod znakiem Węża. Od 5 lutego 2019r. będziemy mieli rok pod znakiem Świni. Chociaż mam wrażenie, że rok Świni trwa już kilka lat i nie prędko się skończy.

sobota, 15 grudnia 2012

O sieci Heyah co grosiki zdziera


O sieci Heyah co grosiki zdziera



Sieć Heyah wystartowała 26 lutego 2004 roku. Stworzona została przez Polską Telefonię Cyfrową (popularnie ERA), oferta Heyah skierowana była do młodzieży.

Miała bardzo ciekawy start. Tajemnicza kampania zwróciła uwagę wszystkich. Potem mieliśmy ciekawe i śmieszne reklamy. Wszyscy pamiętamy hasła z akcji "Zdrabniamy" np: "klejnociki koguciku", "to ja jestem królikiem w tym miasteczku!!!".

Był to rok 2005. Wielu naszych klientów zainteresowało się tą siecią, startery rozchodziły się na pniu. Brakowało ich w hurtowniach, a co za tym idzie zamiast sugerowanych 20 zł, niektóre sklepy potrafiły "kroić" klientów nawet 25 zł.

W 2006 roku rozpoczęła się era doładowań podwójnych, "temu kto wymyślił ośmiu pancernych i dwa psy - chętnie bym nakopał do du...".

Ja również korzystam z tej sieci - tanie rozmowy, zaczęło się od 80 gr, gdzie w abonamencie potrafiłem płacić 1,15 za minutę połączenia. Potem obniżenie do 29 groszy za minutę umocniło tylko klientów w przekonaniu, że jest to najlepsza oferta na kartę.

Płaska stawka, co jakiś czas doładowanie podwójne, rozmowy wewnątrz sieci za free, po doładowaniu 30zł - dla mnie rewelacja. Prowadzę wiele rozmów w pracy (co chwila negocjacje cen pomiędzy sklepami) do tego cała rodzina ma numery w Heyah - spokojnie wystarcza mi 30-50zł miesięcznie na połączenia.

Dla odmiany - Plus ma kilkanaście taryf, kretyńskie aktywacje kodami, za które ciągle kasują 1,50 czy nawet 3 zł. Do tego kody często nie działają - wielokrotnie to zauważyłem (usługa w tym momencie niedostępna). Co miesiąc kampania skierowana na inny produkt, inne reklamy, ulotki, kody do zapamiętania. To samo w Orange - trzy taryfy, gdzie klient jest najczęściej przekonany, że ma starego popa i traci na doładowaniach o czym napiszę innym razem. W każdej taryfie inaczej aktywuje się pakiety sms czy minut (chyba sugerowali się ofertą Plusa). Zagmatwać tak, żeby klient się pogubił w ofercie.

Co prawda Play wprowadził konto ważne rok po doładowaniu, choć nie do końca - musimy patrzeć jaki starter kupujemy (tylko Play Frash tak ma, redbule, facebooki i inne startery/taryfy nie) ale i Heyah doczekaliśmy się czegoś lepszego - po każdym wykonaniu połączenia czy wysłanym sms, ważność konta wydłuża się na rok czasu.

Moje zaufanie do sieci Heyah zachwiane zostało na początku roku 2011, gdzie konto mojego syna zostało "zaatakowane" przez płatne sms, co chwila reklamacja, wypieranie się konsultantów, że to nie oni (sieć) tylko syn sam włącza odbieranie płatnych sms. Co jest bzdurą, bo telefon był bacznie obserwowany (jakby wam 200 czy 250 zł zniknęło z konta w ciągu 2-3 tygodni, też byście sprawdzali). Telefon leży na stole, nikt nic nie robi, a za chwilę sms "dziękujemy za aktywację usługi" a potem 2-3 sms, każdy płatny 0,50 zł. Grosz do grosza i ponad 200 zł w piz... Ciekaw jestem dlaczego spotkało to mojego syna a nie moją żonę czy mnie. Ktoś musiał analizować, jakie sms są wysyłane czy jakie połączenia są wykonywane i "dobierał" ofiary. Do naszej firmy wielokrotnie przychodziły osoby starsze lub nietechniczne, każda z nich miała uruchomione odbieranie płatnych sms. Większość z tych osób używa telefonu do dzwonienia a napisanie sms o treści "start" i wysłanie pod jakiś tam numer, to dla nich wyczyn na miarę spisu do Księgi Rekordów Guinnessa.

Do tego złożyło się kilka innych incydentów. Niektóre osoby z mojej rodziny zostały po prostu oszukane przez sieć. Raz podwójne doładowanie "źle zadziałało", czyli zamiast doładować 50zł doładowało 20zł. Innym razem sieć "zapomniała" włączyć usługę darmowych połączeń i pieniążki z konta zeżarło, zanim się człowiek zorientował. Za każdym razem reklamacja jest uwzględniana ale... Połączenie z konsultantem w sieci Heyah kosztuje 1 zł za minutę. Jeżeli sieć uzna naszą reklamację, czyli przyzna się do winy, powiększy nam stan konta o 5 zł, jednakże często jest tak, że na reklamację wydamy 7-10 zł a oni aż 5 zł oddadzą. Co oznacza, że znowu jesteśmy "w plecy".

Niedawno zorientowałem się także, że sieć Heyah pobiera opłatę 4 gr za sprawdzenia stanu konta. Co uważam, że jest przesadą. Można nie dzwonić, a sprawdzając stan konta kilka razy dziennie stracić w ten sposób kilka-kilkanaście złotych miesięcznie. Przesadzam? Może ale większość ofert na kartę reklamuje się hasłem - "sam kontrolujesz swoje wydatki".

Zacząłem sprawdzać, kiedy nastąpiła ta zmiana na niekorzyść klientów. Otóż od dnia 09.08.2012 roku sieć wprowadziła opłatę 4 gr za sprawdzanie stanu konta. Przy okazji okazało się, że już nie mam 29 gr do "popularnych" sieci a 30 gr. Do pozostałych nie 79 gr a 80 gr. A MMS kosztuje, zamiast 40 gr, również jeden grosz więcej czyli 41 gr.

To tylko jeden grosz każdy powie ale przy milionach użytkowników, od każdego zabierzemy parę groszy tu, parę groszy tam (na każdym mms, na każdym połączeniu, na sprawdzeniu konta, na rozmowie z bok) i dodatkowy milion złotych uzbieramy.

Kiedy nastąpiła ta zmiana o grosz? Oczywiście, wraz z wprowadzeniem 23-procentowej podstawowej stawki VAT - dnia 01.01.2011 roku. A tyle było obietnic władz Państwa, że towary czy usługi nie powinny podskoczyć w górę. I co? My VAT też od 2 lat płacimy większy a podstawowy simlock z telefonu jak kosztował 10 lat temu 20 zł teraz kosztuje dalej 20 zł brutto (oczywiście są droższe simlocki, po 30, 40, 50, 80 albo i 100 zł ale wynika to z opłat licencyjnych), nieoryginalna ładowarka samochodowa czy sieciowa dalej kosztuje 15 zł brutto od kilku lat. A ceny powinny podnieść się, uwzględniając inflację na przestrzeni ostatnich 10 lat co najmniej o 25%. No i dodatkowo jeden procent, bo była zmiana stawki VAT z 22 na 23%. Jak widać duży może więcej.

Czas chyba na zmiany, może nowa sieć? Na przykład Virgin Mobile - taniej (19 gr do wszystkich), bez gwiazdek i haczyków (czyli nawet do Play dzwonimy za 19 gr)...



niedziela, 9 grudnia 2012

Akcesoria oryginalne SAMSUNG


Czas na oryginalne akcesoria SAMSUNG.

Samsung oferuje wiele akcesoriów do swoich telefonów. Większość jest znakomicie wykonana, podobnie jak i telefony tej marki. Zauważyłem, że wiele osób przesiadło się z innych marek na Samsunga i wyboru nie żałują. Nawet zagorzali zwolennicy telefonów Nokia coraz częściej sięgają po produkty Samsunga. Sam używam Samsunga Galaxy S i9000 od dłuższego czasu i jestem zadowolony. Dziś przedstawię kilka gadżetów pasujących do telefonów:

  • Samsung Galaxy S II i9100
  • Samsung Galaxy S III i9300
  • Samsung Galaxy Note N7000
  • Samsung Galaxy Note 2 N7100

Pierwszym akcesorium, na które zwrócić warto uwagę jest zestaw samochodowy przenośny działający w technologii bluetooth HF1000.

HF1000 funkcji odbierania połączenia posiada również opcje pozwalające na wyciszenie bądź odrzucenie rozmowy telefonicznej, czego nie zauważymy w produkcie Nokia HF210 czy Jabra Drive. HF1000 wyposażony jest w technologię redukującą szumy i echo. Dzięki uchwytowi umieszonemu na tylnej ściance urządzenia bez trudu można zamontować zestaw w samochodzie i równie szybko schować w bezpiecznym miejscu, gdy opuszczamy samochód.







Samsung Galaxy II i9100 doczekał się dodatkowej, grubszej baterii wraz z dodatkową klapką. Dodatkowa bateria ma 2000 mAh. Dostępna jest w kolorach białym (symbol EB-K1A2EWEGSTD) i czarnym (symbol  EB-K1A2EBEGSTD).




























Jeżeli zgubisz rysik do Galaxy Note N7000, możemy dla ciebie taki sprowadzić. Kolor biały Symbol ET-S100EWEGSTD.

Innym rysikiem dedykowanym do telefonu Samsung Galaxy S III jest ETC-S10CSEGSTD. Oczywiście możemy go użyć do każdego telefonu wyposażonego w dotykowy ekran pojemnościowy.

Stacja dokująca EDD-D200BEGSTD. Pasuje do modeli Galaxy S II, S III, Note, Note II. Dzięki niej postawisz na biurku i naładujesz największe smartfony Samsunga. Podstawka ma wyjście audio, do którego możemy podłączyć zewnętrzne głośniki. Wcześniej dostępna była podstawka ładująca dedykowana do Samsunga Galaxy S II - ECR-D1A2BEGSTD.


 


Uchwyt samochodowy ECS-K200BEGSTD pozwala na zamontowanie  telefonu do przedniej szyby pojazdów. Holder pasuje do większości urządzeń nawet w twardych i miękkich etui. Testowane! Uchwyt samochodowy posiada otwór umożliwiający podłączenie ładowarki samochodowej do smartfona. Dzięki temu możliwe jest zasilanie telefonu podczas podróży. Uchwyt wyposażony został w solidną przyssawkę oraz regulowany przegub kulkowy, dzięki któremu można w łatwy sposób ustawić urządzenie pod dowolnym kątem. Kliku klientów już kupiło od nas taki uchwyt i są bardzo zadowoleni.



Do kompletu możemy dokupić ładowarkę samochodowa micro usb ACADU10CB.


Dostępne mamy również pokrowce, m.in.:

  • EF-C1A2BPECSTD Etui skórzane do Galaxy S II Pink
  • EF-C1A2WLECSTD Etui skórzane do Galaxy S II White/Lime green
  • EFC-1G6FPECSTD Etui do Galaxy S III Pink
  • EFC-1G6FMECSTD Etui do Galaxy S III Mint
  • EFC-1G6FLECSTD Etui do Galaxy S III Light Blue
  • EFC-1G6FBECSTD Etui do Galaxy S III Metallic Blue
  • EFC-1J9FWEGSTD Etui Book Cover do Galaxy Note 2 White







sobota, 13 października 2012

Prepaid - konto ważne rok bez doładowywania.


Prawie każdy z nas ma telefon na kartę. Zmorą dla większości był wymóg ciągłego doładowywania konta. Nie doładujesz - stracisz możliwość wykonywania połączeń. W przypadku Orange - stracisz zgromadzone środki. A niedługo potem wyłączą ci kartę i stracisz numer.

Było to bardzo uciążliwe dla osób starszych, które sporadycznie korzystają z komórki, mają ją głównie w razie "W" czyli na wszelki wypadek. Osoby te wielokrotnie miały nawet kilkaset złotych na koncie, i dalej musiały doładowywać kartę.

Utrudniało to również funkcjonowanie osobom, które sporadycznie bywają w kraju. Pracując za granicą, przyjeżdżały do kraju co kilka miesięcy i za każdym razem musiały kupować nowy starter.


Pierwsza wyłamała się sieć Play, zaproponowała ważność konta na 365 dni po każdym doładowaniu, na rozmowy wychodzące.

Kolejna była sieć Orange, w której wysyłając sms o treści START na numer 8002, przedłużamy ważność konta na rok (przez pierwsze miesiące promocji konto wydłużało się nawet na dwa lata).

T-Mobile po przebrandowaniu z Ery wypuścił starter Między Nami. Za 29zł otrzymujemy 2 karty sim, ze stanem początkowym 10zł, gdzie między sobą osoby mogą bez ograniczeń rozmawiać rok czasu. Potem w starterach TakTak i Heyah (obydwie marki należą do T-Mobile.pl) zastosowano rewelacyjne rozwiązanie - jeśli używamy jednego z tych starterów, tzn. dzwonimy lub sms-ujemy - po każdej wykonanej rozmowie lub sms-ie wychodzącym ważność konta wydłuża się na rok.

Ostatni był Plus. Po wpisaniu kodu *136*11*04# i naciśnięciu zielonej słuchawki - nasze konto przedłuży się na rok czasu. Musimy jednak potem doładować konto co najmniej za 5zł. Oferta dotyczy tylko taryfy Plus na Kartę. Jeśli korzystasz z innej taryfy Simplus albo z oferty 36.6 czy Sami Swoi, włącz najpierw taryfę Plus na Kartę krótkim kodem *147*11#. Jednorazowy koszt aktywacji taryfy wynosi 3 zł.

W Virgin Mobile podobnie jak Play, po każdym doładowaniu okres ważności połączeń wychodzących wynosi 365 dni.

Red Bull Mobile Polska w odróżnieniu od Play ma ważność konta uzależnioną od doładowania, czyli doładowujemy za 5 zł - rozmowy wychodzące ważne są tylko 5 dni, za 10zł - 10 dni, ale już przy doładowaniu za 50zł konto ważne jest 150dni. W porównaniu do pozostałych sieci - bez rewelacji.

MTV Mobile na kartę (pod patronatem T-Mobile) jest podobnie jak było w Heyah i TakTak przed zmianami czyli doładowanie za 5zł nie przedłuża ważności, za 10zł na 7 dni, 25zł na miesiąc i tak dalej aż do 150zł, które przedłuża ważność konta na 6 miesięcy.

O innych sieciach myślę, że nie warto wspominać.

wtorek, 9 października 2012

Zabezpiecz swój telefon przed zimnem.


Nadeszła jesień. Zaczynamy się cieplej ubierać, zadbajmy też o nasz telefon. Jemu też zimno nie służy.

Nie każdy sobie zdaje z tego sprawę, ponieważ nikt nie czyta instrukcji obsługi i wytycznych dotyczących użytkowania telefonu. Zawarto w niej m.in. informacje dotyczące zakresu temperatur. I tak dla przykładu w instrukcji do Samsunga Galaxy S i9000 (taką mam akurat pod ręką) czytamy:
" używać urządzenia w temperaturach z zakresu od -20 do +50 stopni Celsjusza. Przechowywać baterię w temperaturze od 0 do 40 stopni Celsjusza." Przejrzyjcie instrukcję do waszych telefonów, znajdziecie tam podobne informacje.

Spróbuję wytłumaczyć, co może się zepsuć w naszym telefonie.

Przede wszystkim może ucierpieć ekran dotykowy. Jest to kilka warstw tworzyw sztucznych, ewentualnie zewnętrzna warstwa to bardzo cienkie szkło.

Zdarzały się przypadki, że podczas szybkich zmian temperatur takie tworzywo może pęknąć. Telefony komórkowe mamy na rynku względnie od niedługiego czasu. Ale osoby korzystające z okularów, które oprawki mają także wykonane w większości z tworzyw sztucznych, spotkały się z tym, że na silnym mrozie taka oprawka pękła. Najgorzej jest gdy telefon mamy wykonany z metalu i szkła. Tam dotyki psują się najczęściej. Może to tylko ja zaobserwowałem, może wy także. Od 10 lat naprawiam wasze telefony - zaobserwowałem zwiększoną awaryjność dotyków w okresie jesień-zima.

Ekrany dotykowe mamy od niedawna, dłużej na rynku mamy telefony rozsuwane, tzw. slidery. Czy to w bok, czy to w dół - części telefonu połączone są cienką taśmą z tworzywa sztucznego. Taśma ta pracuje, gdy telefon rozsuwamy i zsuwamy. Żywotność takiej taśmy obliczona jest na 2 lata - tyle ile trwa gwarancja. Często jednak, psuje się szybciej, gdy pracuje w mocno ujemnych temperaturach. Robi się sztywniejsza i zwiększa się prawdopodobieństwo uszkodzenia mechanicznego (po prostu taśma pęka).

Jak się zabezpieczyć przed uszkodzeniem telefonu? Można włożyć go w jakiś pokrowiec, który trochę go ochroni przed zimnem. Telefon należy nosić, w wewnętrznych kieszeniach, gdzie ma szansę ogrzać się od naszego ciała. Ograniczajmy rozmowy przy silnym mrozie - zmniejszymy w ten sposób wydatki na telefon. Korzystajmy z zestawu słuchawkowego, nasz organizm też skorzysta. Wszak ograniczamy w ten sposób emisję fal radiowych w pobliżu głowy.

Przyszła jesień, po niej będziemy mieli zimę, podczas której często mamy temperatury poniżej 20 stopni Celsjusza. Zabezpiecz więc swój telefon już dziś.

czwartek, 4 października 2012

Nokia 6310i umarł Król, niech żyje Król.




Wiele osób pamięta Nokie 6310i, niektórzy jeszcze do dziś jej używają. Wszyscy szukają następcy. Czy jeszcze kiedyś będzie?

Fiński producent dokonał rewolucji - postawił na prostotę, logikę rozmieszczenia funkcji i niską awaryjność. Dzięki modelom 5110/5130, 6130/6150, 3210, 3310, 6210, 6310 i w końcu 6310i zdominował rynek telefonów komórkowych.

Telefony były solidne, miały długo trzymające baterie, głośne dzwonki, mało awaryjne. Wtedy nazwa Nokia równała się słowie jakość.

Inni producenci długo nie mogli dorównać Nokii. Telefony konkurencji gubiły zasięg - Ericsson, miały słabe baterie - Samsung, kretyńskie menu - Philips, beznadziejne wykonanie - Alcatel, pokręconą obsługę - Motorola. Był jeszcze Siemens.

Nokia 6310i jest niewątpliwie królem telefonów komórkowych. Ale w końcu przestał być produkowany, modele stopniowo znikały z rynku, niezawodny telefon zaczął się psuć, w końcu nic nie jest wieczne. Opinia niezawodności została. Do dziś klienci, wspominają o niezniszczalnej Nokii biznesowej, nazwy nie pamiętają, ale marka w pamięci została. Nokia.

Dziś możemy znaleźć oferty sprzedaży nowych telefonów Nokia 6310i - nie dajmy się jednak nabrać. Są to stare telefony w nowych obudowach, nieoryginalnych. Nokia 6310i przestała być produkowana w 2004 roku czyli 8 lat temu. Każda Nokia 6310i oferowana na aukcji jest Nokią używaną! Jeszcze 5 lat temu można było spotkać egzemplarze przeleżane w magazynach, szufladach u klientów, kupić samochód wraz z zestawem głośnomówiącym i Nokią 6310i. Teraz to już spotkamy same oszustwa.

Fiński producent wielokrotnie nawiązywał w reklamach swoich nowych produktów, że ten właśnie model jest następcą Nokii 6310i.

Były nimi - Nokia 9300 (zupełnie nie wiem dlaczego), Nokia E50 (powolny jak ślimak z niesamowicie awaryjnym oprogramowaniem), E51 (szybszy ale już delikatniejszy - śmiem twierdzić, że na dzień dzisiejszy znaleźć sprawną E51 to tak jak znaleźć sprawną 6310i) i w końcu E52.

Nokia E52 ma wszystko czego dziś oczekujemy od telefonu czyli WiFi, GPS, bateria trzyma tydzień lub dwa. Niestety obudowa jest bardzo delikatna, łatwo się rysuje. Głośniki od rozmowy i muzyki - to silne magnesy, bardzo przyciągają opiłki metalu. Moim zdaniem jednak za największą awaryjność telefonu odpowiada Unia Europejska. To przez dyrektywę RoHS i jej "ekologiczne" stopy użytych do lutowania elementów. 

RoHS - unijna dyrektywa Restriction of Hazardous Substances (2002/95/EC), z 27 stycznia 2003 roku, wprowadzona w życie 1 lipca 2006 roku.

W skrócie dyrektywa zabrania stosowania niektórych substancji szkodliwych dla środowiska między innymi w telefonach komórkowych. Chodzi o ołów. Stopy lutownicze, które miały więcej ołowiu były bardziej odporne na rozciąganie. Telefon był bardziej odporny na wstrząsy, upadki, "gmeranie" wtyczką od kabla micro usb.

Pamiętam, jak pierwsze telefony Nokii były produkowane według wytycznych ww. dyrektywy. W Nokii 6610 po naciśnięciu mocniejszym klawisza głośności lub włącznika - włącznik się po prostu odrywał od płyty głównej, zdarzało się to już po kilku dniach używania.

A co mamy dziś? Gniazda micro usb (kolejny wymysł unijnych polityków), po szarpnięciu odpadają od płyty głównej, producenci kombinują jak mogą - stosują lakiery i kleje mocujące dodatkowo gniazdo do płyty ale i tak to nie pomaga. Każdy kto miał jakikolwiek model Sony Ericssona Xperii z gniazdem micro usb wie o co chodzi, Nokia X3 to samo - gniazdo po prostu wyrywane jest z płyty głównej. Przykłady można mnożyć. Telefony przy niewielkim upadku potrafią przestać działać (powstają zimne luty pod procesorami BGA). Noszenie w kieszeni również nie pomaga - płyta główna pracuje przeginając się delikatnie na wszystkie strony i mamy podobny efekt.

Na pocieszenie dodam, że w dniu 8 czerwca 2011 Parlament Europejski przyjął zmienioną dyrektywę ws. ograniczenia używania niektórych niebezpiecznych substancji w sprzęcie elektrycznym i elektronicznym - ROHS 2011/65/UE, która wejdzie w życie 3 stycznia 2013 r. zastępując dyrektywę 2002/95/WE.

Co zmienia? Chyba niewiele. Nawet jeśli, to mamy teraz wysyp telefonów ze szklanym dotykiem, obudową - jeden upadek i naprawa może nas kosztować 100, 200 a nawet 1000zł. Czy nadal jesteś zadowolony, że jesteśmy w Unii Europejskiej, która broni praw konsumentów?

Tyle mam do powiedzenia z perspektywy serwisanta GSM, który od 10 lat naprawia telefony komórkowe.

środa, 3 października 2012

Nokia 112 - dual sim


Niedawno pisałem o modelu Nokia 113. Na dniach na rynku pojawił się bliźniaczy model - Nokia 112. Funkcje te same, tyle, że jest to wersja obsługująca dwie karty sim.

Odrobinę zmieniono wzornictwo, kolory też inne. W Nokiach 113 mamy bardziej pastelowe barwy, w Nokiach 112 nasycone. Występuje w kolorach: niebieski (a dokładnie Cyan), czerwony, szary i biały.

Funkcje w zasadzie takie same jak w Nokii 113. Czyli słaby aparat, mały wyświetlacz, bluetooth, aplikacje społecznościowe.

Plusy - długo trzyma bateria, bo ma pojemność aż 1400 mAh (takie pojemności baterii to w smartfonach można spotkać), telefon nie ma GPS, WiFi - taki powrót do korzeni, wszak telefon ma służyć do dzwonienia. Kolejnym pozytywem jest brak ekranu dotykowego, co ucieszy wielu użytkowników.

Jak ktoś szuka czegoś z mocniejszym aparatem, to musi kupić o około 100zł droższy model - Nokia C2-01.